|
Jeden z kolegów obserwatorów wspinaczki wziął w ręce końcówkę liny zjazdowej, zrobił na niej kluczkę i wpiął do haka.
źródło: NKJP: Michał Jagiełło: Wołanie w górach: wypadki i akcje ratunkowe w Tatrach, 1979
|
|
Tutaj nie było żurawia, pełne wody wiadro wyciągało się za pomocą żerdzi solidnej, grubej, wypolerowanej od długiego użytkowania. Na końcu żerdzi znajdowała się kluczka - metalowe zakończenie, tak chytrze skonstruowane, że po wsunięciu w nie kabłąka wiadro nie wypadało.
źródło: NKJP: Andrzej Kozioł: Zapomniany Kraków, 2007
|