UKRYJ ODMIANĘ ROZWIŃ WSZYSTKO DRUKUJ

błonie

Chronologizacja

1334, SStp

Odmiana

część mowy: rzeczownik

rodzaj gramatyczny: n2

liczba pojedyncza liczba mnoga
M. błonie
błonia
D. błonia
błoni
błoń
C. błoniu
błoniom
B. błonie
błonia
N. błoniem
błoniami
Ms. błoniu
błoniach
W. błonie
błonia

Inne uwagi

Zwykle lm

Pochodzenie

psł. *bolnьje 'podmokły teren; nadrzeczna, nizinna łąka'

Definicja

książk. 
rodzaj rozległej, równinnej łąki

Noty o użyciu

Używane w nazwach własnych, np. Krakowskie Błonia, Błonia Mogilskie.

Kwalifikacja tematyczna

CZŁOWIEK I PRZYRODA Ziemia ukształtowanie terenu

Połączenia

  • krakowskie, nadwiślańskie, nowobrzeskie, mieleckie, rakowickie, starosądeckie; pobliskie, podmiejskie; rozległe, wielkie, zielone błonia
  • błonia pod miastem
  • dojść, wejść/wchodzić na błonia
  • lądować, paść się na błoniach; chodzić po błoniach

Cytaty

Zygmunt szedł szybko w kierunku miasteczka. Przeszedłszy most skręcić chciał na szerokie zielone błonia, miejsce wypasu baranów, stanowiących źródło utrzymania miejscowych kożuszników, ale zatrzymał go nagle dziwny widok.

źródło: NKJP: Roman Bratny: Kolumbowie — rocznik 20, 1977

Podmiejskie błonie pełne było luda, widać też było prowizoryczne trybuny dla widzów lepszej kategorii, obite kolorowym suknem, udekorowane girlandami, wstęgami, piastowskimi orłami i tarczami herbowymi rycerstwa.

źródło: NKJP: Andrzej Sapkowski: Narrenturm, 2002

Na siedleckie błonia, gdzie wczoraj papież odprawił mszę świętą, przybyli m.in. Polacy z najodleglejszych obwodów dawnego ZSRR.

źródło: NKJP: Dziennik Polski, 1999-06-11

A ponieważ ciągnące się aż do naszego błonia łąki były zarośnięte kępkami olszyny i rokiciny, jeszcze spory kawałek po łąkach, przeskakując z krzaka na krzak, odprowadzały mnie wrzeszczące sójki.

źródło: NKJP: Tadeusz Nowak: A jak królem, a jak katem będziesz, 1993

Przed kręgiem lasów - błonia zielone. Lecz zieleń ich zbyt zielona jest, po wielekroć zielona, zbyt natarczywie zielona, aby nawet w kimś, kto nie zna o niej prawdy, budziła zaufanie. Bo nie są to błonia, ale mokradła przepastne, z wierzchu tylko pokryte tą zbyt szczerą zielenią. Kto nie zna przejść, w nich utonie.

źródło: NKJP: Stanisław Mrożek: Opowiadania i donosy 1980-1989, 1995

Data ostatniej modyfikacji: 11.03.2025
Copyright© Instytut Języka Polskiego PAN
Open toolbar

Menu dostępności

  • Powiększ tekst

  • Zmniejsz tekst

  • Wysoki kontrast

  • Resetuj
json