Występowała z tresurą koni. Najpierw z tarpanami. - Uch, jakie one dzikie! Po dwóch latach zrezygnowałam. Potem wzięłam fiordingi [...] Ciężkie do tresury [...]. W pokoju pełno obrazków i zdjęć koni. A fiordingi to te z krótko ostrzyżonymi grzywami i białymi pióropuszami na głowie.
źródło: NKJP: Kamila Sypniewska: W cyrku... ...I bez cyrku, Gazeta Wyborcza, 1996-10-11,
Najlepsze potomstwo otrzymuje się z krzyżowania fiordingów z rasami zimnokrwistymi i ich pochodnymi.