Po kilku krokach wędrowcy trafili na okrągłą polankę, porośniętą równiutkim, zielonym dywanem mchu.
źródło: NKJP: Ewa Białołęcka: Tkacz iluzji, 2004
Domek stał na polance, zewsząd otoczony świerkowym lasem.
źródło: NKJP: Maria Nurowska: Dwie Miłości, 2008
Niezwykłe były pofałdowania mierzei. Porośnięte mieszanym lasem, tworzyły prawdziwe wąwozy, można było jeździć po nich rowerem, spacerować i wygrzewać się na polankach, a potem zejść nad morze i ochłodzić się na plaży.