W Białkowie wszyscy wiedzą co to jest czuczeło, że w chłodne dni przydaje się hruba, a zanim młodzi powiedzą sobie „tak” są zapoiny, jest drużko, dohowor i wenok.
źródło: Dariusz Chajewski: Polesie czyli tam, gdzie knichy słychać śpiew, Gazeta Lubuska, 1.11.2016 (plus.gazetalubuska.pl)