[...] na tym spływie naszym największym wrogiem były krowy, które stadnie najeżdżały nasze biwaki (głównie na przepięknym jeziorze Wdzydze), czyniąc szkody w wiwendzie i umundurowaniu. Przykładowo jednemu z przyjaciół zeżarły słomkowy kapelusz [...].
źródło: NKJP: Jaroslaw2 Krawczyk: Wół ognisty, Gazeta Wyborcza, 1997-09-26
Indianie podeszli ufnie i bez obawy, że jakaś krzywda może ich spotkać ze strony Hiszpanów, którym z tak dobrą wolą wiwendę dostarczyli, toteż na brzeg wysiedli i z łodzi wyciągnęli kukurydzę, bulwy rozmaite i warzywa.
źródło: NKJP: Adam Elbanowski: Nowe królestwo Grenady. Historia naturalna, obyczajowa i domniemana, 2006