|
Kiepskie gubińskie, morawskie i austriackie wino sprowadzano wprawdzie całymi kufami, lecz nikt go nie mógł kupić, nawet gdyby chciał pić te lury, bo winiarze brali je wnet do oszukańczego procederu i tak w ciągu tygodnia morawskie obracało się w tokajskie, inne zaś w reńskie, które zresztą słodzono, ponieważ wydawało się za ostre.
źródło: NKJP: Tadeusz Rojek: Jak to się je: savoir-vivre przy stole, 1994
|
|
Sama beczka, nawet najlepsza, nie uczyni oczywiście piwa dobrym. Dzisiaj tylko najstarsi pamiętają dębowe tanki i kufy do piwa, teraz trzeba zainwestować w nowoczesne warzelnie [...].
źródło: NKJP: Piotr Bikont; Roman Kurkiewicz: Obserwacje, Gazeta Wyborcza, 1993-08-13
|