Zbladł i zadrżał na ten widok zuchwały szlachcic, spocił się potężnie ze strachu; po chwili, przyszedłszy do siebie, wyrzekł z cicha, z ukłonem i pokorą: - Mnie wielce miłościwemu panu bratu kłaniam uniżenie!
źródło: NKJP: Hanna Kostyrko: Klechdy domowe, 1960