Gościniec ci, Marcysiu, przywiozłem z Warszawy. Chustkę kitajkową i korale. Mam je w mantelzaku i dam ci je, kiedy przyjdzie na to pora, jak mi po dawnemu będziesz przychylną.
źródło: Jerzy Siewierski: Panią naszą upiory udusiły, 2021 (books.google.pl)
Złożył czapkę tak, by zabierała jak najmniej miejsca, i wepchnął do mantelzaka.