Ten brzeg Sycylii sprawiał wrażenie warownego grodu. Ustawionych kilka balist i katapult, groźnie skierowanych ku morzu, świadczyło, że niełatwe zadanie będą mieli śmiałkowie usiłujący wedrzeć się na wyspę.
Nawet solidnie zamocowany onager czy inna balista, ciężka jak siedem nieszczęść i wycelowana z pomocą celownika, za cholerę nie chce dwa razy trafić w to samo miejsce.
źródło: NKJP: Artur Baniewicz: Pogrzeb czarownicy, 2003