- Czekamy na szanownego pana z obiadem - powitał mnie Marchewka. Nie miałem nic w ustach od wczoraj. Pożądliwie przyglądałem się stawowi i ogniskom. - Karp po żydowsku z cebulką - mówił Marchewka.
źródło: NKJP: Jan Józef Szczepański: Polska jesień, 1955
Choć od dawna nie miał nic w ustach, głód zdawał się niczym wobec tkwiącego tuż pod skórą, napinającego ją i rozrywającego bólu.
źródło: NKJP: Tomasz Kołodziejczak: Krew i kamień, 2003
Na widok jedzących Tempe uprzytomnił sobie, że chyba od świtu nie miał nic w ustach. Przysiadł się do nich milczkiem, nałożywszy sobie na talerz pieczeń z ryżem