Skierował się za ladę, na której stał przestarzały telefon, przeszedł przez ciemną sień, potknął się o skrzynkę, w której leżała zardzewiała waga apteczna, i wszedł do kuchni mieszkania [...].
źródło: NKJP: Marek Krajewski: Głowa Minotaura, 2009
Nagle odstawiła talerze i pobiegła do schodów w sieni. Zdyszana, bez tchu, jęła wdzierać się na górę po skrzypiących stopniach.