Chronologizacja
Odmiana
część mowy: rzeczownik
rodzaj gramatyczny: m3
| liczba pojedyncza | liczba mnoga | ||
|---|---|---|---|
| M. | bodiak |
bodiaki |
|
| D. | bodiaka bodiaku |
bodiaków |
|
| C. | bodiakowi |
bodiakom |
|
| B. | bodiak |
bodiaki |
|
| N. | bodiakiem |
bodiakami |
|
| Ms. | bodiaku |
bodiakach |
|
| W. | bodiaku |
bodiaki |
Pochodzenie
Od: bóść 'kłuć', z psł. *bosti.
1. oset
Definicja
Kwalifikacja tematyczna
CZŁOWIEK I PRZYRODA Świat roślin rośliny leśne i łąkowe
Połączenia
- kresowe, stepowe bodiaki
- łodygi bodiaków
Cytaty
|
Step był miejscami nie do przebycia. Zwarte, zaciekle ze sobą splecione, obronne kolcami, rosły bodiaki i burzany jak las. źródło: NKJP: Wojciech Śmieja: Mołdawia. Przewodnik Turystyczny, 2007 |
|
|
Często jeździł na kresy. Znajdował tam na przykład taką roślinę jak bodiak. źródło: NKJP: Magda Huzarska-Szumiec: Dekadencja słonia, Gazeta Krakowska, 2007-01-06 |
|
|
Pewnie chcesz mnie wziąć na sentymenty i pieniądze wyłudzić, ale skąd możesz wiedzieć, że właśnie na Podolu zobaczyłem pierwszy raz kresowe bodiaki, dokładnie takie, jak te z obrazu Stanisławskiego, czerwieniejące w zachodzącym słońcu. Wysuszone stepowym wiatrem, wyrosłe na brzegu niewielkiego jaru. źródło: NKJP: Europa Wasyla, Dziennik Polski, 2000-05-19 |
2. część rośliny
Definicja
Kwalifikacja tematyczna
CZŁOWIEK I PRZYRODA Świat roślin budowa i funkcjonowanie roślin
Relacje znaczeniowe
| hiperonimy: | owoc |
Cytaty
|
Pierwszą robotą, którą nam dano, było łuszczenie bawełny. Spędzono całą brygadę bab w jedno ciasne podwórko i tam od rana do nocy wydłubywałyśmy z zaschniętych bodiaków wilgotną, twardą, ubitą watę. źródło: NKJP: Beata Obertyńska: W domu niewoli, 2005 |
|
|
Od dziecka zżył się z koniem, jeździł z pastuchami w pusztę. Pod koniec lata tabun dziczał, ogiery gryzły się, stawały naprzeciw siebie dęba, waliły kopytami. Grzywy miały pełne bodiaków i czepliwych kulek łopianu, nawet ich sierść pachniała dymem i wiatrem. źródło: NKJP: Wojciech Żukrowski: Kamienne tablice, 1966 |
|
|
Bo roślinności tu żadnej. Jedyne, za czym oczy pójść mogą chwilę, to owe toczące się z wiatrem duże, złotawe kule pustynnych bodiaków. (...) Dziwne, uduchowione, złośliwe, piekielnie kolące - nie wiadomo co. Wygląda to jak kłąb zastygłej, złotawej pary czy dymu. źródło: NKJP: Beata Obertyńska: W domu niewoli, 2005 |