|
Wreszcie dobiła do drugiego krańca placu Czerwonego, nieopodal wielkiej reklamy telewizorów na miejscu dawnego hotelu Rossija, i kiedy zza załomu murów ukazała się jej ta długa perspektywa – najpierw cerkiew Wasyla Błażennego, dalej po jednej stronie czerwone fortyfikacje z grobowcem Lenina, po drugiej – kremowe arkady GUM-u i, na końcu, Muzeum Historyczne z czerwonej cegły, z wieżyczkami, kokosznikami, daszkami, poczuła się o wiele lepiej [...].
źródło: NKJP: Jacek Dehnel: Balzakiana, 2008
|