Merkantylizm, zmysł handlarstwa, amerykanizacja i „trzeźwość” (czerstwe chamstwo), bolszewizm (zwalczanie wszelkiej religii, sztuki jako „opium”) oto chwilowo duch (czy zaduch) czasu„.
Drobny handel znów zacznie się mieć dobrze, szczególnie, gdy niedziela przestanie być dniem wielkopowierzchniowego handlarstwa, a pozostanie nim dla mikropowierzchniowych sklepikowych usługodawców!
źródło: NKJP: Andrzej Winogrodzki: Sprawy do załatwienia, Gazeta Krakowska, 2006-02-25