Wszystko w obłędnym pośpiechu i wrzasku ładuje na grzbiet zabłocone tobołki, bety, dzieci, naczynie i rusza ślepą od rozpaczy i determinacji ławą ku peronowi.
źródło: NKJP: Beata Obertyńska: W domu niewoli, 2005
My zrywaliśmy się skoro świt do pracy, on wylegiwał się w betach do południa.
źródło: NKJP: Ryszard Sługocki: Na przekór i na bakier, 2008