|
Na wysiadających z walizkami letników czekali na peronach numerowi. Byli to bagażowi, a nazywano ich numerowymi, bo był to ściśle licencjonowany zawód i każdy z nich nosił granatową okrągłą czapkę z daszkiem i ogromnym numerem.
źródło: NKJP: Tadeusz Olszański: Kresy Kresów. Stanisławów jednak żyje, 2008
|
|
Udali się na dworzec. Najpierw Szczęsny przewąchał, czy nie ma obstawy, po czym Staszek zajechał dorożką i wyskakując, dał numerowemu kwit, żeby wykupił bagaż, on tymczasem nada pilną depeszę.
źródło: NKJP: Igor Newerly: Pamiątka z Celulozy, 1952
|