Sprawy nie mają się dobrze, w zasadzie nigdy nie miały się gorzej. L.W. po same uszy wpadł w łajno, na którym wyrósł na bohatera narodowego (dla mnie nigdy nim nie był nawet przez ułamek sekundy).
źródło: Internet: blog.wirtualnemedia.pl
Nie dotrze do nich najprostsza prawda, bo łykając propagandę dla lemingów, ten cały chłam z polskich mediów, opowiedzieli się po takiej stronie, że wpadli w łajno. Najtrudniej się przyznać, że się głupkiem było.