Stoi sobie taki sopranik w oknie wagonu, siedmio- czy ośmioletni, jasnowłosy i pyzaty jak aniołek z barokowego ołtarza i przez łezki w niebieskich oczach spogląda ku mamusi na peronie.
źródło: Jarosław Maciejewski: Poznańskie wspominki z lat 1918-1939, 1973 (books.google.pl)