Spotykamy się rzadko, acz smacznie – albo w pubie Neubrandenburg na Lenina, gdzie pod wasilicza (niefiltrowane piwo) bierzemy pomazanki z czosnkiem i śledzia pod szubką, albo w Karelskiej Gornicy na Engelsa, gdzie podają łososia zapiekanego na gorących kamieniach [...].