Zdjął z lampy oba klosze. Wyregulował odpowiednim pokrętłem okrągły knot skryty pod poznaczonym drobniutkimi dziurkami mosiężnym brenerem i sprawdziwszy poziom nafty w szklanym zbiorniku, zapalił lampę.
źródło: Jerzy Siewierski: Przeraźliwy chłód, 1990 (books.google.pl)