Długo rozmawiam z Martinem, który przypomina mi trochę Jasia Franczuka. Ma w sobie coś z Jasiowej niefrasobliwości, poczucia humoru, nonszalancji w stosunku do życia, polegającej na zdaniu się w dużym stopniu na przypadek.
źródło: NKJP: Wanda Rutkiewicz: Na jednej linie, 2010