Ludzie zaś, widząc Tatarów w grodzie, spieszyli do zamkowego dziedzińca, a nie mogli się zmieścić we wrotach, bo most zwodzony był wąski, dusili się przeto w ścisku i padali do fosy jak snopy.
źródło: NKJP: Witold Jabłoński: Metamorfozy, 2004
Dostojny Waryniusz wjeżdżał we wrota własnej willi jak triumfator na Kapitol.