Czuł, że czegoś potrzebuje: wyprostować się, uderzyć pięścią w stół, biec dokądś. Dokąd? Szept nawoływał, tworzył jedno z tą miękkością i Baltazar rzucał czasem kubkiem w swojego dręczyciela, który to właził w niego, to przedrzeźniał z odległości, a wtedy żona ściągała mu buty i prowadziła na łóżko.
źródło: NKJP: Czesław Miłosz: Dolina Issy, 1993
Kiedy trzymaliśmy się za ręce śpiewając „Abba Ojcze” stanowiliśmy jedno, przychodziły na myśl słowa „Panie, dobrze że tu jesteśmy....”
źródło: NKJP: Ewa Krupic: Kraków. Spotkanie z Janem Pawłem II, Mazowieckie To i Owo, 2002-08-26