To o mężczyznach mówi się, że w swej większości są poligamiczni. Czy można zatem obciążać ich winą i karać, skoro są tak zaprogramowani genetycznie? - Najlepiej wszystko zwalić na matkę-naturę - złości się Iza, 36-letnia mężatka, której mąż od czasu do czasu idzie „w tango“.