Popatrz, Gola biegnie! Karlik powędrował za jego wzrokiem. Istotnie drogą biegł Stefek Gola dysząc jak Zatopek na finiszu. Chłopcy doskoczyli do okna. - Ale się spóźnił! - mruknął Rudniok. - Prędzej, prędzej, bo nie zdążysz! Gazu! Maratończyk! - krzyknął do Goli ze śmiechem.
źródło: NKJP: Edmund Niziurski: Księga urwisów, 1954
Podjeżdżał zaciemniony tramwaj. Dziewczyna porwała się do biegu. - Gazu, Basiku! - skorzystał z okazji i uchwycił ją za rękę. Zdyszani dopadli przystanku
źródło: NKJP: Roman Bratny: Kolumbowie — rocznik 20, 1957