W tym czasie musieli z czegoś żyć, więc założyli sklep żelazny z okuciami, gwoździami, zawisami. - Całą budowlankę można było u nas wtedy kupić - wylicza kioskarz.
źródło: NKJP: Mirosław Kowalski: Kioskarz z Rynku w Tuchowie, Gazeta Krakowska, 2001-11-06