Jedną rękę wyrzucił wprzód, by się podeprzeć, drugą odruchowo chwycił najbliższy przedmiot. Na nieszczęście był to bufiasty rękaw sukni szczebiotliwej damy. Z przeraźliwym kwikiem runęła prosto do sadzawki, aż woda chlusnęła z impetem na wszystkie strony.
źródło: NKJP: Ewa Białołęcka: Piołun i miód Kroniki Drugiego Kręgu Księga III, 2003