Książki i tak jeszcze są w miarę uczciwe. Dużo gorzej wygląda to w filmach, w których zwykle od szczęśliwości zakończenia zależy ochota producenta do wyłożenia kasy, a w praktyce nieraz przerabia się zakończenie w ostatniej chwili, z normalnego na lukrowane, w imię jedynej szansy na realizację.