O, znał te nagłe przypływy niechęci do samego siebie. Nieraz tak gwałtowne, że przymykał oczy, by nie widzieć własnej twarzy w lustrze, tych ślepiąt wiecznie rozbieganych jakby w nieustannym lęku przed zwierzchnikami.
źródło: Tadeusz Nowakowski: Happy-End, 1970 (books.google.pl)
Dzieci zbite w gromadkę pełnymi przestrachu ślepiętami spoglądały z kąta na miotającego się i chwiejącego na nogach ojca [...].
źródło: Stanisław Ryszard Dobrowolski: Saga rodu, 1971 (books.google.pl)