Zespół zakończył 1,5-godzinny koncert bez wykonania hiperprzeboju i z lekka kokieteryjnie zszedł ze sceny. Ale wrocławska publiczność przyjęła tę sztuczkę z wyrozumiałością. Biła mianowicie na stojąco brawo do obrzęku dłoni.
źródło: NKJP: Zdzisław Smektała: Bielszy odcień siwizny, Gazeta Wrocławska, 2001-06-04
Artysta podczas wernisażu powiedział, że nigdy nie zamierzał robić aktów, a decyzja o ich wykonaniu była spontaniczna i trochę przypadkowa. [...] Na zakończenie stwierdził kokieteryjnie i trochę prowokująco, że na aktach się nie zna i dlatego też je pokazuje.
źródło: NKJP: Joanna Bartmińska: AKTywna przestrzeń erotyki, Gazeta Krakowska, 2003-11-06