Łupem wąchala padają jazgarze, kiełbie, ukleje, płotki, drobne krąpie, okonki... Stąd sumowy obyczaj długich wędrówek żerowych i uganiania się za zdobyczą. Drapieżca musi się zdrowo napracować, by napełnić brzuch drobniakami. Zdarza się jednak, że bardziej leniwy wąchal lub ten, który nie natknie się na stado drobnicy, atakuje z powodzeniem duże płocie, krąpie, nawet leszcze.