Polana narażona była na atak plennie rozprzestrzeniającej się roślinności. Dzika, nieokiełzana przyroda ukazywała swoje ekspansywne oblicze. Rozrastające się w zawrotnym tempie, „wędrujące” maliny, nastroszone kolcami tarniny, [...] przymilające się przytulie i wszelkiego innego rodzaju chwasty pragnęły zawładnąć tym miejscem i posiąść go dla siebie.
źródło: Zbigniew Bressa: Niewidoczne cienie, 2018 (books.google.pl)