Po wtorkowej wieczerzy mięsnej, przed środą popielcową, około godziny dwunastej stawiano na stole mleko, jajka i śledzie. Tę maślaną kolację nazywano „podkurkiem”.
źródło: NKJP: Katarzyna Żelazek: Barszcz oliwą kraszony, Dziennik Bałtycki, 2001-02-28
Gdy domowe zegary zakończyły wybijanie godziny 12, gdy świat przechodził od zapustów do postu, zgodnie z tradycją pani domu pojawiła się w jadalni z przykrytym pokrywą półmiskiem. [...] zasiadano do maślanej kolacji zwanej podkurkiem, na której podawano śledzie, jajka i kubek mleka.