|
O gorączkę przyprawiał go zapach perfum, który snuł się za Ilse prawie widzialną, ciężką smugą; przeszedł go dreszcz, gdy kiedyś, na początku obiadu, odsunął uprzejmie krzesło Veronique i zobaczył od tyłu jej wiotką, dziewczęcą talię. Więc nawet o Veronique myślał pożądliwie!
źródło: NKJP: Jerzy Sosnowski: Prąd zatokowy, 2003
|