Chwila ciszy, pewne zastanowienie przy klawiaturze, a potem jakby zbudzone ze snu, leniwie, tajemniczo, markotno płyną tony, zamyślone nad dolą.
źródło: NKJP: Stanisław Dygat: Jezioro Bodeńskie, 1946
A kto i co ma mi zrobić? Kraść też nie ma czego, bo nic nie mam? Utrzymuję się z najniższej renty. Może tylko czasami jest trochę markotno, bo ciemno wokoło i światła nie ma.