Nie dokończył Kaźmierz nawet opisu gabinetu szkolnego, gdy Kargul rzucił flaszkę i przechylił się przez ogrodzenie zapola. Słysząc jego charczenie, wpadły do stodoły Marynia z Anielką.
źródło: NKJP: Andrzej Mularczyk: Sami swoi, 1967
Zboże w zapolu ułożone do belki w stodole, po weselu zmniejszyło się bardzo. Okazało się, że tylko jeden rząd od klepiska naładowano do belki, pozostawiając za tym rzędem próżnię.
źródło: Aleksander Oleszczuk: Ludowe obrzędy weselne na Podalsiu, 1951 (bc.wbp.lublin.pl)