Po wielkim sukcesie polskiej sztangi, jakim były mistrzostwa świata w Tajlandii, proszę się przyznać, czy miał Pan obawy, wchodząc drugi raz do tej samej rzeki. Na dodatek po kilku latach rozbratu z reprezentacją Polski?
źródło: NKJP: Leszek Frelich: Ciężary. Rozmowa z trenerem reprezentacji Polski Ryszardem Szewczykiem, Gazeta Wyborcza, 1997-12-19
[...] niektórzy tu piszą, żeby nie wchodzić do tej samej rzeki, a w moim przypadku jest tak, że chodziłam z Nim 5 razy, a dopiero za 6 razem zrozumieliśmy swoje błędy i do tej pory jest ok.
źródło: NKJP: Internet
– Cóż, być może wcale nie ma zamiaru się oświadczać… – zadrwił ponownie Fryderyk. – Dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki – dorzucił, dając mi do zrozumienia, że doktor Hanzel prawdopodobnie wciąż pamięta swoje upokorzenie po tym, jak odrzuciłam jego pierwszą propozycję ożenku.
źródło: KWJP: Julia Gambrot: Liliowe opium, 2020
To, o czym pani mówi, jest zwykle nieświadome i jest czymś zupełnie innym. To tzw. przymus powtarzania. Człowiek wchodzi do tej samej wody i dopiero kiedy poniesie porażkę, orientuje się, że znów jest w błocie.
źródło: KWJP: Rozmawiała Agnieszka Jucewicz; Ewa Chalimoniuk: Ćwiczenia z utraty, Wysokie Obcasy, 2016-09-09