obiekt, o którym mowa, ma pewne cechy czegoś należącego do kategorii znanej nadawcy i dlatego mówiący używa na określenie tego obiektu nazwy tej kategorii, ale nie jest pewien, czy przysługuje ona obiektowi, o którym mowa
Wtem z gąszczu wypada coś dużego i gna wprost na omdlałą. Pies, nie pies? Spore to, krępe, ciężkie. Całe w szczeci. Z długą, ospowatą mordą. Jak ten Alf z telewizji.
źródło: NKJP: Piotr Siemion: Finimondo. Komedia romantyczna, 2004
Rycerz przetarł oczy ze zdumieniem: przed nim, w pełnym blasku księżyca stała najdziwniejsza postać, jaką kiedykolwiek w życiu widział. Człowiek, nie człowiek sięgał mu zaledwie do pasa - nie większy od miecza, który wisiał przy boku. Głowę cudaka przykrywał głęboko nasadzony cylinder, spod którego gorącym blaskiem świeciło dwoje niesamowitych oczu. Spiczasta bródka podkreślała jeszcze śmieszność tej dziwnej postaci. Spod kraciastych i kusych portek wystawały nogi: jedna zwykła, ludzka, druga natomiast - zakończona końskim kopytem - uderzała co chwila w ziemię.
źródło: NKJP: Gracjan Bojar-Fijałkowski: O zbójcach z Góry Chełmskiej i inne legendy o Koszalinie, 2006
Artur zaprosił go do udziału w przedsięwzięciu pod tytułem Wiersze dla dzieci. […] Przy okazji Artur prosił też o dołączenie do wierszy rysunków dzieci. […] Książka ukazała się. Książka, nie książka. To był chyba kolejny numer „Dziennika portowego”.